„Najniebezpieczniejszym wytworem każdego społeczeństwa jest człowiek, który nie ma nic do stracenia.” James Baldwin
„Nie bij mnie” to pierwsze słowa jakie wypowiadała niespełna dwuletnia Lisa M. Montgomery, która w 2007 roku została skazana na karę śmierci za uduszenie kobiety będącej w ciąży. Przed egzekucją Montgomery nie skorzystała z możliwości wypowiedzenia ostatnich słów.
Słowa od zawsze ją zawodziły - jej pierwsze słowa: „nie bij mnie” nigdy nie zadziały, tak samo jak i tysiące innych „nie”.
Całe życie Lisy było naznaczone przemocą, gwałtem i poniżeniem. Matka za niemal każde przewinienie wyrzucała ją nagą z domu, na jej oczach zabiła jej ukochanego psa i przez lata przyzwala na wielokrotne gwałty na córce (w specjalnie zbudowanej na ten cel przybudówce, żeby nie było słychać protestów bitej i gwałconej dziewczynki). W końcu Lisa w ogóle przestała krzyczeć.
Drastyczne przeżycia z dzieciństwa odbiły się na jej dorosłym życiu - w wieku 18 lat wyszła za przyrodniego brata i już w pięć lat urodziła czworo dzieci, po czym pod przymusem męża poddała się sterylizacji. Coraz więcej piła i zaniedbała dzieci. Rozwiodła się, po czym znowu wyszła za mąż. Od początku małżeństwa opowiadała, że jest w ciąży, co po zabiegu sterylizacji było zwyczajnie nie możliwe. Żeby zdobyć upragnione dziecko w grudniu 2004 roku na uduszonej 23-letnią Bobbie Jo Stinnett, wykonała cesarskie cięcie i zabrała noworodka.
Historia inspirowana tragicznym życiem Lisy M. Montgomery to opowieść o ludziach, którzy nie mają już nic do stracenia. Ich jedynym dziedzictwem są przenoszone z pokolenia na pokolenie dysfunkcyjne wzorce, nałogi i traumy. O tych wyrzuconych poza nawias społeczeństwa i bezlitośnie usuwanych z pola widzenia, bo kapitalistyczna maszyna produkcyjna nie znajduje dla nich miejsca. O ludziach będących produktem zaniedbań, obojętności i odwracania głowy w drugą stronę.
O ludziach-odpadach, przeznaczonych do utylizacji, bo „zanieczyszczają” nasz spokój sumienia.